Alicja #3 2026
Tytułem wyjaśnienia … nie pamiętam, gdzie trafiłem na tę koncepcję, więc wybacz, ale nie jestem w stanie odpowiednio podziękować. Sama koncepcja dotyczy pisania listów do bliskich - rodziny, przyjaciół, siebie …
U mnie trafiło to na szczególnie podatny grunt, z uwagi na to, że często łatwiej mi wyrazić na piśmie to, co czuję, niż powiedzieć. Biorąc to pod uwagę, nie chciałbym odebrać bliskim możliwości zobaczenia chociażby w taki sposób, co czuję i myślę.
Poniżej znajdziesz trzeci list napisany do mojej córki Alicji. Może znajdziesz tu inspirację.
Kochana Alicjo,
Dzisiaj kończysz 11 lat. Wszystkiego najlepszego! Dwa lata temu opowiadałem Ci o emocjach, rok temu o zwierzętach, które nas bronią. W tym roku opowiem Ci o wartości, czyli o tym, ile jesteś warta i kto o tym decyduje.
Zrobimy mały eksperyment. Wyobraź sobie banknot 100 zł. Ile jest wart? Sto złotych. A teraz go pognieć. Ile jest wart? Dalej sto. Rzuć go w błoto, nadepnij, niech przejdzie przez tysiąc rąk. Ile jest wart? Ciągle sto złotych. Żadna kasjerka nie zapyta go, co przeszedł.
Z ludźmi jest dokładnie tak samo, tylko dużo trudniej nam w to uwierzyć. Przyjdą w życiu dni, kiedy ktoś Cię wyśmieje, kiedy coś Ci nie wyjdzie, kiedy poczujesz się pominięta. I w takie dni łatwo pomyśleć: „Może jestem mniej warta”. Nieprawda. Jesteś jak ten banknot. Twoja wartość nie zmienia się od tego, co Cię spotyka.
Bo masz w sobie wszystko, czego potrzeba:
- masz siłę, by stawiać czoła wyzwaniom,
- masz mądrość, by odróżniać rzeczy istotne od błahych,
- masz pewność siebie, by nie potrzebować zapewnień innych o swojej wartości,
- masz cudowne i kochające serce, które może zmieścić cały świat, ale to nie znaczy, że musi.
Nie piszę tego na wyrost. Widziałem to własnymi oczami cały rok, tydzień po tygodniu, na basenie. Kiedy zaczynaliśmy, płynęliśmy obok siebie. Dzisiaj, gdy ruszasz żabką, widzę już tylko Twoje pięty. Twój własny Tata nie umie Cię dogonić … i wiesz co? To jedna z moich ulubionych porażek w życiu. Ale zapamiętaj dobrze: nie jesteś wartościowa dlatego, że pływasz lepiej ode mnie. Pływasz lepiej ode mnie, bo ta siła i wytrwałość z listy powyżej naprawdę w Tobie są. Basen ich nie stworzył, tylko je pokazał.
A teraz zdradzę Ci sekret, którego nie wie prawie nikt. Twój Tata uczy się tego, o czym Ci tu pisze, od 37 lat i dalej nie umie tego do końca. Przez większość życia myślałem, że jestem coś wart tylko wtedy, gdy coś osiągnę - dobre oceny, studia, praca, kolejny projekt, byle nikogo nie zawieść. Wiesz, co odkryłem? Że to studnia bez dna. Zawsze znajdzie się następna rzecz do udowodnienia. Mam nawet zapisane zdanie, które czytam sobie rano, żeby nie zapomnieć: „Jestem, to czyni mnie wartościowym”. Nie „osiągam”. Nie „zasłużyłem”. Jestem. Ty masz nade mną przewagę, możesz to wiedzieć już w wieku 11 lat.
Dlatego nie musisz:
- mieć samych piątek,
- ciągle analizować, co myślą o Tobie inni,
- być nad wyraz odpowiedzialna,
- czekać, aż ktoś Cię pochwali,
- być lubiana przez wszystkich jak lody truskawkowe,
żeby czuć, że jesteś coś warta. Jesteś wartościowa, bo jesteś. A dla mnie i dla Mamy jesteś najważniejsza na świecie.
Z okazji urodzin życzę Ci, żebyś nigdy nie pytała innych, ile jesteś warta, bo to tak, jakby banknot zapytał portfela. Żebyś porażki traktowała jak pogniecenia - bolą, ale niczego nie zmieniają. Żebyś otaczała się ludźmi, którzy widzą Twoją wartość bez udowadniania. A w dni, kiedy sama w nią zwątpisz - bo takie dni przyjdą, każdy je ma - przypomnij sobie ten list. Albo po prostu przyjdź do mnie. Powiem Ci to jeszcze raz. Tyle razy, ile będzie trzeba.
Wszystkiego najlepszego.
Kocham Cię.
Tata